Od ogniska do piekarnika, czyli krótka historia gastronomii. Część 4.

I tak, po wielu kuchennych przeobrażeniach, nastał wiek XX a wraz z nim niesamowita popularność punktów gastronomicznych, oferujących szybkie posiłki. Można pokusić się o stwierdzenie, że współczesny „fast food” jest wręcz stylem życia, preferowanym przez zabieganego człowieka. Stopniowo zaczęły powstawać urządzenia, które maksymalnie przyspieszały i usprawniały produkcję jedzenia. Wraz z odkryciami w technologii, zaczęły powstawać przedsiębiorstwa gastronomiczne, zatrudniające miliony ludzi. Już w 1940 powstała najsłynniejsza chyba „szybka” restauracja dla mas – marka McDonald’s jest rozpoznawalna na całym świecie i ciągle zdobywa nowe rzesze klientów. Równie wielkie dochody przynoszą Burger King, Pizza Hut, KFC oraz sieciowe kawiarnie. Obecnie istnieje jednak silny trend, nakazujący powrót do rodzimej kuchni, celebrowanie posiłków, przygotowywanie zdrowego jedzenia – „slow food”.

Z biegiem lat, rozwinęło się też wiele nowych sposób postrzegania odżywiania: są więc wegetarianie czy wegetarianie, które nie wymagają już tylko z przekonań religijnych, ale z panującej obecnie mody. Wiele z nas przestrzega restrykcyjnych diet, które mają uchronić organizm przed utratą zdrowia i zapewnić wymarzoną sylwetkę. Świat już dawno otworzył swoje granice, przenikają się zarówno obyczaje kulturowe, języki, ale też i kuchnia. Stąd też popularność pod każdą chyba szerokością geograficzną włoskiej pizzy, czy też wietnamskich sajgonek.

Stwarza to idealne możliwości do inwestowania we współczesną gastronomię. Jest to jedna z bardziej stabilnych branż, bo człowiek zawsze będzie jadł. Jeśli przy tym jednocześnie będzie mógł zapewnić sobie odrobinę luksusu – zysk tym pewniejszy. Dla znużonych klasycznymi restauracjami, ciągle powstają nowe lokale i to w miejscach, które w żaden sposób nie kojarzyły się z jedzeniem. Istnieją już restauracje pod woda, na szczytach wieżowców, w więzieniach, lochach. Dla spragnionych wrażeń jeszcze mocniejszych: lokal prowadzony w totalnej ciemności.

Liczba lokali gastronomicznych w Polsce stale rośnie, na co wskazują wytyczne GUS. Od roku 2009 ich ilość znacznie się zwiększyła, przede wszystkim pośród klasycznych restauracji. W roku 2010 ich liczbę szacowano na 4.625 tys. Najmniejszy wzrost można zauważyć, pośród stołówek, a to zapewne wynika z malejącej popularności tego typu placówek. Rosną również przychody z tytułu prowadzenia takiej działalności. W roku 2010, w skali całego kraju, przychód osiągnął 12.964.888 mln. zł, co oznacza znaczny wzrost zysków w ciągu zaledwie 12 miesięcy. Jak więc widać, Polacy chcą jeść poza domem i są w stanie wydać na to znaczne sumy.

Od surowego kawałka mięsa, do kuchni molekularnej. Człowiek wykonał ogromną kulinarną podróż, która trwa nadal i pewnie nigdy się nie skończy. Nasza chęć do eksperymentowania sprawi, że powstaną nowe dania i sposoby ich przygotowania. Opracowania o tematyce finansowej wskazują, że inwestycja w gastronomię jest jedną z najlepszych, jakie możemy dokonać.


Podziel się tym wpisem

Twitter Delicious Facebook Digg Stumbleupon Favorites More


Odpowiedz